niedziela, 5 kwietnia 2015

Rozdział 11.


"- No w końcu zmądrzałeś... Zostaw to Dominikę i weś się za Olkę!
- No no no fajne tematu macie - W drzwiach właśnie stanęła Dominika
- Ty chyba zwariowałeś?! - Popchnąłem Białego, wstałem i poszedłem w stronę Miśki.
- Zostaw mnie! Nie zbliżaj się! Pożałujesz tego!
- Ale Misia!
- Dla ciebie żadna misia! - Popchnęła mnie i pobiegła do Artura i pocałowała go! To już był szczyt!"



Gdy go puściła wybiegła z sali. Byłem wściekły! Artur wyglądał na niezbyt zdziwionego, lecz bardziej na zadowolonego.
- I co?! Do śmiechu ci?! - Wrzeszczałem na całą salę i wymachiwałem rękami nad głową. Jak ona mogła mi to zrobić? Chociaż już nie byliśmy razem, strasznie mnie to zabolało.
- No no niezła - Artur puścił w moją stronę oczkiem - Jak już ją wypróbuję to będzie lepsza - Zaśmiał się i tarł o siebie obie ręce.
- Słuchaj masz tyle lasek dookoła! Czemu akurat ona?! A tylko ją tkniesz! - Coś się we mnie gotowało. On zawsze taki był, ale bez przesady!
- Ale może ja chcę ją, co? Spoko później ci ją oddam. A teraz wybacz, ale idę na pomoc mojej panience - Jeszcze raz puścił oczko i wybiegł z sali. I co ja teraz zrobię?! Muszę jej to powiedzieć, ale to oczywiste,że mi nie uwierzy! Wpadłem... Usiadłem na łóżku spuściłem głowę i podparłem ją dłońmi.

*PERSPEKTYWA DOMINIKI

Siedziałam na  łóżku i czytałam książkę. Nie żałowałam tego co przed kilkoma minutami zrobiłam. Gdybym tego nie chciała to bym tego nie robiła. Jaś mnie wkurzył i pocałowałam Białego, co było nawet mi na rękę. Teraz pewnie wszystko się zmieni. Do sali wszedł Artur.
- Dominika.. nie wiem co ci w ogóle do głowy wpadło, ale ok. - Usiadł koło mnie, a ja nawet nie spuściłam z książki oczu. - Ja to powiedziałem tylko po to by go sprawdzić. Proszę uwierz mi.
- Wiem to od początku waszej rozmowy, bo ci ufam. - Skłamałam mu. Tak naprawdę ulżyło mi gdy to powiedział i zaczynałam powoli mu wierzyć.
- Dziękuję. - Złapał mnie za rękę lecz ja ją powoi wyrwałam z jego ucisku. Uśmiechnął się lekko. - Mówię ci, że Jaś to okropna świnia. Gdy tam siedzieliśmy, on opowiadał mi, że ma taką dupę Olkę a ciebie musi wypróbować.. No wiesz o co chodzi,, Kumasz? - Wszystko było ok do momentu słowa "kumasz?". Te słowa jakoś do mnie szczególnie nie doszły ani mnie nie poruszyły.
- To już i tak nie ważne. Możemy już o tym nie gadać? Zmieńmy temat. Kiedy wychodzisz? - Musiałam jak najszybciej zmienić naszą rozmowę, ponieważ gdyby tak dalej poszło wzruszyłabym się zupełnie niepotrzebnie.
- Jutro.. Ty z resztą też. Jasiek i Olga z resztą też.
- Ehhh... Czemu tej Olce nie dostało się mocniej? - Moje kąciki warg lekko się podniosły. Biały głośno się zaśmiał.
- Nie denerwuj się... Misia..- Złapał mnie za policzek i przysunął całą twarz do siebie. Byłam w lekkim szoku ale z myślą, że już to przeszliśmy wszystko strasznie szybko minęło. Pocałowaliśmy się. Jego ręce przeniosły się na mój kręgosłup. Gy doszło do mnie, że to jeszcze nie pora odsunęłam się od niego.
- Poczekajmy jeszcze trochę .
- Ok dla ciebie wszystko kochanie papa! - Wstał, pocałował mnie w policzek i wyszedł. To było takie słodkie. Pogłaskałam to miejsce ręką i położyłam się na łóżku.

_________________________________________________________________________
ej to był już 11 rozdział na tym blugo ;) komentujcie śmiało ;D następny rozdział za 4 kom <3 zapraszam a mojego aska :*

3 komentarze:

  1. Mega rozdział<3 Czekam na next ;) Zapraszam również do mnie http://look-at-me-jas.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ROZDZIAL BOSZKI JAK JDABROWSKY!!!!
    Nie no tyle wrazen...

    http://for-you-id-risk-it-all.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń